Świadectwa

Jeśli Słowa Mądrości Wojownika wpłynęły na Twoje życie – zostaw krótkie świadectwo.

22 thoughts on “Świadectwa

  1. Przyznam, że od razu, jak zobaczyłem maile w sprawie projektu o 21-o dniowej MISJI, zapaliły mi się oczy i praktycznie od razu przeczytałem zasady i się zapisałem.

    Ja swoją pracę skończyłem z dniowym poślizgiem, ale chcę napisać, że pojawiła mi się obsuwa z jednym dniem i potem to się ciągnęło, że MISJĘ z danego dnia robiłem dnień później. Ale jestem naprawdę dumny, że się udało.

    Chciałbym też podzielić się tym, co się we mnie zmieniło…
    Przede wszystkim do tej pory miałem w sobie pragnienia siebie. Niby wiedziałem co chcę robić, ale gdzieś się tłumaczyłem przed samym sobą, że to może nie to. Że jeszcze trzeba rozeznać. Tak przyznać, że brakowało mi jaj, żeby zacząć wyznaczać sobie proste cele i walczyć o nie. Łatwo mi było powiedzieć, że „postaram się”, a potem powiedzieć „kurczę, nie udało się” z taką furtką asekuracji.
    Czuję, że te 21 dni to było wzięcie mnie trochę za uszy przez Pana Boga i takie „Radek, zacznij być konsekwentny i walcz!” i starałem się tak robić. Mimo iż czasem cele na dany dzień nie przychodziły tak pierwszą myśl to chciałem się w końcu zmusić do myślenia (olśniło mnie, że nie mogę cały czas czekać tylko muszę sam zawalczyć!).
    Jak by mnie ktoś zapytał o jedną rzecz, która się we mnie zmieniła po tych 21 dniach to bym powiedział, że w końcu chcę pracować nad sobą. Krok po kroku, ale nad konkretnymi celami, żeby nie zostawiać swoich pragnień i marzeń życiu i samym sobie, tylko o nie zawalczyć z pomocą Pana Jezusa, ale też ze swojej strony najlepiej, jak potrafię.

    Także dziękuję, że dotarła do mnie ta informacja, i że mogło mi to pomóc.

  2. Ciesze sie, ze moglem uczestniczyc w tym kursie. Slowa, ktore otrzymywalem naprawde we mnie pracowaly. Slowo ktore przeczytalem rano, wracaly do mnie podczas dnia i niejednokrotnie wywolywaly jakies refleksje. Przy moim ostatnio bardzo zabieganym czasie, byly to slowa wyznaczajace swego rodzaju kierunek, w ktorym dobrze byloby podazac

  3. Stawianie sobie celi na każdy dzień było dla mnie ogromną motywacją. Niektóre słowa mądrości wojownika jeszcze długo będą kręcić mi się po głowie i dawać do myślenia. Zwróciły one moją uwagę na sprawy o których wcześniej w ogóle nie myślałem. Cieszę się, że przeżyłem ten czas walcząc ze samym sobą 🙂

  4. Nawracac sie musimy zawsze, gdy mamy 15, 20, 30 40, 50 i wiecej lat. Podstawowe pytania o kierunku przypomnialy mi o pozostalym czasie, ktory mi Pan zostawil. Dobrze, ze te pytania przyszly do mnie w trakcie urlopu, by na nowo ustawiac plany czterdziestoparolatkowi. Dziekuje za caly projekt i z serca Wam blogoslawie.

  5. Shalom,
    nie będę pisał o tym, że jeszcze wiele muszę zmienić i codziennie by mi się przydały słowa mądrości bo często tej mądrości brakuje. Napiszę jak Pan działał przez ten czas. 14 dnia gdy był dzień modlitwy błogosławieństwa bliskich urodził mi się syn, dziś dostałem wiadomość o treści : meta. Tak się złożyło powiedzieliby niektórzy, że dziś meta pobytu żony i syna w szpitalu. Słowa mądrości również mi pomogły przejść przez te trudne chwile gdy musieli ponad tydzień tam zostać. Oby więcej takich działań jak Przymierze.

  6. Gdy kolega przesłał mi informację o tym, stwierdziłem że czemu nie, pewnie warto spróbować. Teraz, po ukończeniu tych 21 dni, chcę powiedzieć że te misje pomogły mi siebie poznać, dowiedzieć się jaki jestem naprawdę i pozwoliły zacząć zmieniać się na lepsze. Jeśli za rok znów to zostanie zorganizowane, wiem na pewno, że podejmę to wyzwanie. Zatem, Chwała Panu.!

  7. 21 dni które pozwalają spojrzeć na siebie z innej strony. Każdy dzień zaczęty nowym przemyśleniem i postanowieniem, co jeszcze pozmieniać w swoim życiu. Choć jeszcze nie wypełniłem wszystkich punktów, to jednak świadomość, że jeszcze mam coś do zrobienia, motywuje mnie do działania.

  8. Słowa Mądrości Wojownika pojawiły się w ważnym i trudnym dla mnie czasie. Codzienne smsy i misje zbiegły się z lekturą ważnej pozycji książkowej „No More Mr Nice Guy” i często przeplatały się zarówno tematycznie jak i w kategoriach podejmowanych wyzwań i działań. Miałem może ułatwione zadanie, bo byłem w trakcie nauczycielskich wakacji, ale z drugiej strony wcale nie było mi łatwiej.
    Największą radość miałem z tego, że mogłem podjąć wysiłek i pierwszy raz świadomie zawalczyć o siebie.
    Najważniejsze dla mnie były konkrety: wyznaczanie celów, choćby najmniejszych i konsekwentne ich realizowanie, zadbanie zarówno o sferę ducha, ciała jak i psyche. Doceniłem „czas pustyni” i polubiłem bycie ze sobą w samotności. Nie wszystko wyszło idealnie, ale wcale nie musiało takie być. Liczyła się decyzja i wysiłek.
    Pomagała mi też świadomość, że nie jestem sam, że pracują nad sobą i modlą się też inni Bracia.
    Dziękuję Bogu i Wam za to dzieło.

  9. Gdy koleżanka zaprosiła mnie na wydarzenie na FB, nie od razu znalazłem w sobie zapał do podjęcia wyzwania. Jednak przyszło do mnie sile odczucie, że trzeba spróbować. Rozesłałem jeszcze zaproszenie do znajomych i zacząłem modlić się o dobre owoce dla wszystkich uczestników (oraz tych, którzy się wahają – żeby się zdecydowali) i wtedy poczułem, że uczestniczę w czymś ważnym.
    Jestem leniwy, jestem grzesznikiem, często czuję, że nie ogarniam swojego życia… itd.
    Codzienne słowa mądrości skłaniały mnie do refleksji, nadal skłaniają. Zaczęły też otwierać mi oczy na pewne sprawy w moim życiu.
    Te 21 dni, to (w moim przypadku) dopiero początek.
    Dziękuję!
    Niech nasz Pan Wam błogosławi i napełnia serca Duchem Świętym z MOCĄ.

  10. Alleluja!
    Największe zmiany dokonały się we mnie gdy musiałem wstać o 2:00 w nocy by się modlić. Kilka dni wcześniej wróciłem z rekolekcji II Oazy Nowego Życia gdzie wychodziliśmy z własnych zniewoleń przerabiając Księgę Wyjścia ze Starego Testametu. Dużo mówiliśmy o Mojżeszu i wojnie z Amalekitami gdzie musiał podtrzymywać rece by miec przewage. Przy modlitwie gdzie musiałem trzymać ręce w górze zrozumiałem, że wznosze swoje ręce do Boga oddając mu własne słabości. Przepiękne jest to że Jezus Chrystus też wznosi ręce na krzyżu wznosząc swego Ducha do Boga by nam błogosławić na każdy dzień.
    Chwała Panu! 🙂

  11. O tej akcji dowiedziałem się w ostatniej chwili i nie wahałem się długo przed wzięciem w niej udziału: prezent od Taty, co do tego nie mam żadnych wątpliwości.
    Dużo mi ten czas dał: obudziło się, na nowo, pragnienie bycia prawdziwym mężczyzną, synem Ojca; dużo dowiedziałem się o sobie i odkryłem moje imiona, coś czego długo szukałem; co więcej te dni uświadomiły mi jak słaby i nieporadny jestem i jak dużo potrzebuję do walki z moją największą wadą.
    Chwała Panu za ten czas i tę pracę, za ten prezent i… czekam na dalszy ciąg:)
    Chwała Panu!

  12. Dzięki za 21 dni wspólnej pracy. Szczególnie pierwsze dni i pierwsze słowa poruszyły mnie i dotknęły przestrzeni, w których czuję braki, zranienia i potrzeby.

    Dobrym pomysłem było zróżnicowanie zadań – misji każdego dnia. Dzięki nim, otworzyłem się żeby szczerze porozmawiać z żoną, kilka razy zabrałem zdecydowany, asertywny głos w pracy, a nawet zapytałem starszą Panią która nie miała miejsca siedzącego w komunikacji miejskiej czy nie poprosić w jej imieniu któregoś z siedzących panów o ustąpienie miejsca 🙂

    Bardzo trafiona inicjatywa, dziękuję tym, którzy mieli pomysł, odwagę i siłę do realizacji!

  13. Cóż mogę powiedzieć po tych 21 dniach? Czułem w pewnych sytuacjach namacalną obecność BOGA. Kiedy zaplanowałem dzień wcześniej wieczorny relaks, kąpiel, odprężenie następnego dnia dostałem SMSa z misją żeby w tym dniu nie korzystać z przyjemności. Nocne wyzwanie również ma swój klimat i czuć w nim obecność Najwyższego. Sądzę, że po tych 21 dniach dużo więcej zrozumiałem i jestem innym człowiekiem.

  14. Szczęść Boże 🙂
    Dużo pisać … 🙂
    Jestem Ojcem dwójki Kochanych dzieciaków 🙂
    Podjąłem się wyzwania 🙂 było ciężko :/ były opóźnienia :/
    Najlepszym świadectwem niech będą słowa mojej żony, która stwierdziła kilka dni temu, że:
    „Jesteś inny (czyt. lepszy), bo też od razu 5-letni syn inaczej (czyt. lepiej) się zachowuje.”

    Chwała Panu 🙂

  15. Dziękuję za pracę którą włożyli Chłopaki z Przymierza w materiały MISJI. Bardzo przystępne, bo krótkie, konkretne, mądre i stawiające wyzwania.

    Oddaję Panu chwałę za to narzędzie, które pozwala poznać siebie lepiej w świetle Jego mądrości.

  16. Dziękuję za te 21 dni Wyzwania. Było to ciekawe doświadczenie, wymagające, i co najlepsze pokazało mi bardzo precyzyjnie nad czym muszę popracować w swoim życiu.

    Widać było też, że Wyzwanie jest doświadczeniem prowadzonym przez Ducha Świętego, bo prawie codziennie otrzymane słowo idealnie pasowało do mojej sytuacji życiowej, moich wahań i wątpliwości, a dzięki temu dostawałem siły do dalszej pracy nad projektem, którym się zajmuję.

    Dziękuję za ten czas i Wyzwanie. Z Bogiem 🙂

  17. Słowa Mądrości- każdy sms to jakby klucz do poznania głębszych pokładów samego siebie, swoich braków, ułomności, a jednocześnie praca nad samym sobą. Dzięki nim odnalazłem sam siebie , popatrzyłem na siebie i swoje życie z innej perspektywy. Było Ciężko- ale polecam każdemy facetowi.

  18. Zakończyłem Wyzwanie. Piękny czas. Jakże potrzebny w moim życiu. Od dłuższego czasu szukam Jezusa, pomimo iż jestem człowiekiem wierzącym i praktykującym. Mnogość bałaganu w moim życiu przyćmiła moje funkcjonowanie w życiu codziennym. Przede wszystkim wszystkiego było za dużo. Wyzwanie pomogło mi zrozumieć i uporządkować takie kwestie jak samodyscyplina, odpowiedzialność, odwaga i wiele innych, ale przede wszystkim Wyzwanie zapoczątkowało w moim życiu drogę, którą chcę iść, bo jest to droga z jedynym Mistrzem – Jezusem. Słowa które zostaną na długo w mojej głowie ” Pamiętaj, że pierwszy krok należy do Ciebie, a reszta jest dziełem Boga.” Bardzo dziękuję wszystkim, którzy stworzyli taka inicjatywę dla mężczyzn i serdecznie polecam wszystkim, którzy trafili na stronę przymierza wojowników i zastanawiają się czy warto. Z Panem Bogiem Wojownicy !!!

  19. Akcję polecił mi ksiądz podczas spowiedzi. Jako, że lubię spróbować nowych rzeczy postanowiłem wziąć w tym udział. Same słowa mądrości zwróciły uwagę na ważne aspekty mojego życia, zmuszały do zastanowienia, przemyśleń. Wypełnianie misji uczy konsekwencji. Największą trudność sprawiało wymyślenie zadań do realizacji – mała sugestia – czy nie byłoby dobrze podsunąć jako opcję kilka zadań do wykonania, z których można byłoby coś wybrać albo chociaż się zasugerować. Na pewno czas poświęcony udziałowi w akcji nie był czasem straconym. Zamierzam polecić akcję kilku osobom.

  20. Witam Was drodzy Bracia.
    Moja misja skończyła się w 33 niedziele zwykłą. Pisze to nie bez powodu, ponieważ ewangelia tej niedzieli (Mt. 25. 14-30) mówi o talentach.

    Chce podzielić się z Wami świadectwem o tym jak Bóg potrafi wyciągnąć rękę do tego kto potrzebuje Jego pomocy, ale i tym samym daje nam namacalne dowód na to jak bardzo nas kocha i chce naszego zbawienia.

    Kiedy rozpocząłem misję słowa, prawie w tym samym czasie wszedłem na Drogę Odważnych, a 5 listopada rozpocząłem przygotowanie do zawierzenia się Jezusowi przez Maryję.

    Myślałem, że będzie mi ciężko połączyć to wszystko na raz, ale Bóg tak to poukladał, że wszystko to złączyło się w jedną wspaniałą całość.

    Misje pokrywały się wielokrotnie z tematami zawierzenia. Dzięki temu docierały do mnie jeszcze więcej Bożego światła.

    Zwięczeniem wszystkiego była właśnie ta niedziela gdzie w misji miałem opisać siebie w przyszłości, na Drodze Odważnych powiedziano, że należy dążyć do nieba, a nie stawiać sobie za cel czyściec, w przygotowaniu do zawierzenia był temat wydawania dobrych owoców. No i wspomina ewangelia o talentach.

    Przypadek? 🙂
    Przypadek to ziemskie imię Ducha Świętego, wiec mamy dowód na to ja bardzo działa w naszym życiu.

    Misja Mądrości pozwoliła mi zobaczyć samego siebie. Jak wiele jest jeszcze we mnie słabych miejsc, które muszę umocnić i dzięki temu pomnożyć talent który Bóg mi dał (moja świętość) po to żeby trafić w przyszłości do nieba i tam usłyszeć „dobrze sługo wierny… ” , a nie „sługo zły i gnuśny…”

    Dziękuję wiec Bogu za ten czas i tym wszystkim, którzy pracowali nad przygotowaniem Misji.
    Niech Dobry Bóg Wam Błogosławi.

    Pozdrawiam. Robert.

  21. Chciałbym bardzo podziękować za zadania, które, nie da się ukryć, potraktowałem bardzo poważnie i realizowałem sumiennie, choć czasami stawiałem sobie zbyt ambitne cele i przegrywałem, ale to też uczyło pokory i pozwalało się cieszyć z tych zadań, które udawało się zrealizować.
    Wiele motywacyjnych cytatów, świetne fragmenty Pisma Świętego, które pozwoliły mi bardziej męsko spojrzeć na wiarę i przyjąć, że jest to wyzwanie, które należy podejmować każdego dnia.
    Zadania na pewno pomogły mi w kształtowaniu charakteru. Dzięki za to!
    Zdarzały się też dni, kiedy się zwyczajnie nie chciało, ale to w zasadzie tak, jak każdego dnia, gdy chce się wytrwać w wierze.
    Skończyłem ponad miesiąc temu i co prawda emocje już opadły, ale są fajne wspomnienia i przy okazji widzę, że wzmocniłem wiarę i charakter.
    Polecam każdemu młodemu chłopakowi, który chce zostać wojownikiem i polecam też tym, którzy mają już rodziny, gdyż to ciekawa PRZYGODA, która w życiu mężczyzny na pewno się przyda.

  22. Polecam. W tym jest mądrość i podpora. Nie, nie jest łatwo, jest trudno, szczególnie pisać, czyli uświadamiać sobie swój stan, swoje braki, materializować je na papierze. Paradoksalnie łatwiej mi było wykonać zadania trudniejsze niż, zdawałoby się, te lżejsze. Natomiast od początku czułem, że bardzo mi to służy, stawałem się lepszy, żyło się jakoś w wyraźnie lżej. Nie pierwszy raz przekonałem się, że nawet drobny wysiłek duchowy Pan Bóg wynagrodzi nam wielokrotnie – znów więcej dostałem niż dałem. Dziękuję za tę inicjatywę i dar.

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *